Aktualności:

Biocybernetyczny model diagnozowania i terapii

Terapia konwencjonalna a terapia niekonwencjonalna

Takie pojęcia, jak medycyna informacyjna i kwantowa, coraz częściej się pojawiają na stronach zarówno prasy fachowej, jak i niefachowej. Problem stanowi fakt, że części składowe tworzące wyrażenie „medycyna informacyjna i kwantowa” przyporządkowane są różnym dziedzinom nauki: informacja – matematyce, kwanty – fizyce, a co z medycyną?

Matematycy i fizycy są teoretykami spokrewnionymi ze sobą, mówiącymi tym samym językiem, lekarze natomiast praktykami, nie lubią teoretyzować, wolą stosować teorię w praktyce. Stoją mocno obiema nogami na gruncie rzeczywistości. Ale rzeczywistość jest dokładnie tym, co fizycy kwantowi podają w wątpliwość. Wydaje się więc, że właśnie dlatego świat mechaniki kwantowej nie poddaje się integracji ze światem medycyny. Istota tych problemów to niepełny przepływ lub zablokowanie informacji.

Informacja jest porządkiem. Im wyżej sięga porządek, tym lepsza jest informacja.

Informacja podlega przestrzeni czasowej, a to znaczy, że będzie się ona zmieniać w zależności od tego, gdzie i kiedy się ją wywoła. W tym miejscu przytoczę znaną historię o czterech ślepych mędrcach, którzy na podstawie badania dotykiem opisują różne części ciała słonia: nogę, ucho, trąbę – każdy z czterech mężczyzn opisujących słonia pozostałym kolegom czyni to w całkowicie inny sposób. Informacja niepełna jest informacją fałszywą bądź zawierającą zbyt wiele lub zbyt mało informacji.

Na skutek błędnej informacji zakłócany jest porządek w zdrowym organizmie. Występują przecieki informacji. Nie można utrzymać porządku normalnie funkcjonujących obwodów regulacji. W celu przezwyciężenia trudności poszukuje się pochłaniających wiele energii rozwiązań pomostowych, które umożliwiają jednak czynności tylko w ograniczonym zakresie. Informacja wadliwa może być uwarunkowana zarówno poprzez chcianą lub niechcianą informację wadliwie sterowaną z zewnątrz, jak i poprzez zakłócenie przyjmowania informacji, tak jak to się dzieje w wypadku alergii lub chorób z autoagresji.

Powyższy model konfliktu jest dobrym przykładem sytuacji, których nie można przezwyciężyć ze względu na niepełne lub wadliwe informacje i które prowadzą regularnie do zaburzeń obwodów regulacji. Konflikt stanie się konfliktem, kiedy wyłączy się mózg, oddając pole archaicznym zachowaniom instynktownym. Zachowanie człowieka zostanie zredukowane do trzech form reakcji: ataku, ucieczki i/lub odruchu udawania umarłego (sztywności).

W krótkim okresie takie niskie zachowanie może się pojawiać w sposób celowy, w dłuższym okresie prowadzi jednak do choroby. Jeżeli jednorazowy instynktowny odruch ucieczki lub ataku sprawdzi się jako wzór zachowań, zostanie on najpierw świadomie, a potem nieświadomie zintegrowany z codziennym schematem zachowań. Przy czym akceptuje się, że takie codzienne „chowanie ogona pod siebie” może z czasem prowadzić na przykład do nowotworu prostaty, względnie codzienne „kłanianie się w pas” może doprowadzić do raka piersi. Jest to być może najbardziej skrajna możliwość ucieczki i „ulotnienia się”.

W odpowiedzi na stresor organizm przejmuje funkcje komputera jak powyższy cybernetyczny model.

W normalnym przypadku, kiedy człowiek przyjmuje wyzwanie w sposób świadomy, świadomość wchodzi do „wyboru programu”, decyduje o docelowym programie, który potem jest przekazywany do właściwej sieci neuronowej, aby został tam zrealizowany. W wypadku konfliktu świadomość jest przeciążona i oddaje decyzję pododdziałowi podświadomości – instynktowi.

Wyszukuje on docelowy program awaryjny, który jest gromadzony we właściwej sieci neuronowej. Wadą tego programu awaryjnego jest to, że przesterowuje i nie pozwala na regulację. Jeżeli program się sprawdzi, jest on wbudowywany w „autostart”, a to znaczy, że instaluje się automatycznie przy każdej inicjacji konfliktu, także przy ledwo co zaznaczonej, nieważne, czy ma to sens, czy go nie ma.

Przykład: kobieta, która bardzo się rozczarowała w obszarze egzystencjalnym (np. w układzie partnerskim), będzie teraz podświadomie przy próbie zawierania nowej znajomości zachowywać się bardzo ostrożnie, ze strachu, żeby znowu się nie rozczarować. Na płaszczyźnie cielesnej oznacza to, że na przykład redukuje przekrwienie i podnosi napięcie mięśniowe w miednicy mniejszej.

Które informacje wykorzystujemy w codziennej praktyce?

Po pierwsze, znamy informację na temat zachowania zdrowia w rozumieniu banku danych, dzięki którym organizm może wychwytywać wartości należne. Informacja ta jest dla nas, lekarzy, praktycznie niemożliwa do pozyskania. Chodzi o informację, która gwarantuje funkcjonowanie organizmu i podporządkowanych mu części zgodne z zasadami. Abstrahując od wrodzonych wad genetycznych, dane zgromadzone w genomie pacjenta powinny wypełniać wymogi tej informacji. My, jako lekarze, musimy się zadowolić informacją wywodzącą się z zewnętrza zdrowego organizmu (opis funkcjonujących mechanizmów regulacji).

Informacja powodująca chorobę może być w zasadzie przyjęta tylko wtedy, gdy istnieją ze strony organizmu kanały do jej przyjęcia. Nośnikami tej negatywnej informacji są:

A. nośniki istniejące w organizmie:

  • jako informacyjny materiał genetyczny w rozumieniu aktywnym lub pasywnym,
  • jako zachowania instynktowne,
  • jako odziedziczone zachowania emocjonalne,
  • jako odziedziczone przekonania mentalne,
  • uszkodzenia, zaburzenia przebiegu w ciąży, podczas porodu itd.;

B. nośniki dostarczone do organizmu:

  • jako trucizny, wirusy, bakterie, leki, pożywienie,
  • jako wrodzone, wyuczone lub uwarunkowane konfliktami zachowania instynktowne,
  • poprzez negatywne doświadczenia lub zranienia,
  • uwarunkowane środowiskowo: obciążenia geopatyczne, promieniowanie, elektrosmog itp.,
  • poprzez wychowanie i nawyki polityczne, religijne, szkolne, wyniesione z domu rodzinnego.

Poza tym istnieje w chorym organizmie informacja, która otrzymuje zmiany wartości należnych zachodzące w ciele. Nie musi ona koniecznie odpowiadać informacji wywołującej chorobę. Także w tym wypadku lekarz sięga do informacji pochodzącej z chorego organizmu jako do podstawowego opisu zmian wartości należnych.

Aby przeprowadzić skuteczną terapię, należy informację pobraną z chorego organizmu wprowadzić ponownie do organizmu w takiej samej formie (np. uświadomienie sobie przyczyny w psychoterapii) albo zastosować terapię przywracającą równowagę energetyczną (np. terapię rezonatorami biofotonowymi).

Czym jest informacja diagnostyczna – informacja terapeutyczna?

Informacje pobrane z zewnątrz z chorego lub zdrowego organizmu są informacjami diagnostycznymi. Wyjdźmy od tego, że zarówno pacjent, jak i terapeuta są zainteresowani wyzdrowieniem pacjenta. Pozyskanie informacji ze strony terapeuty mogłoby wyglądać następująco:

Ustalenie informacji poprzez pozyskanie danych od pacjenta metodą „Co ja, jako terapeuta, chcę wiedzieć?”. Istnieją tu dwie możliwości:

  • pozyskanie informacji od pacjenta (podobnie jak odbiór faksu) bez aktywnego współdziałania pacjenta (np. odruch pulsu RAC – reflex auricolocardiaque wg Leriche-Nogier); pacjent nie musi być nawet przy tym obecny (terapeuta może zbadać własny puls),
  • pozyskanie informacji przez pomiary dokonywane na ciele pacjenta (wywiad, badanie biochemiczne i obrazowe ciała, termografia regulacyjna itd.); pacjent musi być obecny.

W tych przypadkach chodzi o ustalenie informacji od pacjenta dla terapeuty, przy czym tylko informacje dopytane przez terapeutę wracają do terapeuty, lub przekazanie informacji od pacjenta do urządzenia i z powrotem, prawdopodobnie bez bezpośredniego udziału terapeuty (np. termografia regulacyjna).

Informacja terapeutyczna czynnika wywołującego chorobę może być wykorzystana jako baza regulującej, działającej terapeutycznie informacji (np. izopatia – czyli podanie środka brakującego, bez którego nie jest możliwa prawidłowa regulacja). Jeżeli tego czynnika nie da się znaleźć lub określić, wykorzystuje się wzory, które doprowadziły do podobnego obrazu schorzenia, jak w homeopatii.

Klasyczna akupunktura lub terapia odpowiednio zmodulowanym światłem lub dźwiękiem działa na ciało, dążąc poprzez wyprowadzenie i dodanie energii do wyrównania stanu.

Medycyna ortomolekularna wprowadza brakujące substancje, względnie katalizatory, i ładuje tym samym ponownie niekompletny bank danych.

Tak rozumiana informacja terapeutyczna prowadzi między innymi do:

  • regulacji w kierunku wartości należnych, działa więc cybernetycznie,
  • zmniejszenia zalegania zasadniczych części informacji wadliwych, na przykład trucizn, działa więc antytoksycznie,
  • wyrównania brakujących substancji (witaminy), działa więc substytucyjnie,
  • naprawy wzoru informacji wadliwej, podobnie jak w przypadku programu wirusowego, działa zatem odbudowująco.

W przeciwieństwie do tego manipulacja przy wartości faktycznej prowadzi do zaburzeń. Na przykład obniżanie temperatury przez podawanie aspiryny powoduje blokadę strategii obronnych organizmu, ponieważ oszukuje fałszywymi danymi zmiany wartości faktycznych i należnych i dezinformuje organizm. Tyle na temat konwencjonalnego sposobu myślenia.

Przejdziemy teraz w zupełnie inne wymiary.

Medycyna informacyjna według Hildegardy z Bingen

W swojej książce „Liber Compositae Medicinae sive Causae et curae” autorka zajmuje się środkami leczniczymi. Rozróżnia ona naukę o przyrodzie, naukę o życiu oraz naukę o zachowaniach. Motywem tej sztuki leczenia jest dążenie do optymalnego prowadzenia życia. Za środki lecznicze służą jej rośliny, pierwiastki, drzewa, kamienie, ryby, ptaki i inne zwierzęta, tkaniny, metale.

Decydująca dla działania tych środków w leczeniu ludzi jest, według Hildegardy, ilość „zielonej siły” znajdującej się w człowieku (odpowiadają jej w dzisiejszym rozumieniu: światło, porządek, informacja), następnie chęć chorego, aby wyzdrowieć, współpracować przy swoim zdrowieniu, a także miłosierdzie, to znaczy chęć do pomagania innym lub, innymi słowy, zaangażowanie społeczne, czyli aby doświadczoną przez siebie pozytywną informację miłości przekazać dalej potrzebującym. W przenośnym sensie oznacza to:

  • pacjent zaczyna chorować i rozpoznaje, że jest chory,
  • przyjmuje do siebie następujące informacje: chcę otrzymać pomoc lub nie chcę otrzymać pomocy,
  • w pierwszym wypadku wywołuje informację: kto może mi pomóc?,
  • w zależności od tego, jak chciałby, żeby mu pomóc, otrzymuje informacje o sobie od siebie samego (jako od odbiorcy) lub ze swojego otoczenia.

Tutaj powróćmy do badań Hildegardy.

W głowie terapeuty powstaje w momencie wyszukiwania terapii wzór informacyjny, który da się skonstruować trójwymiarowo na podstawie badania EEG. Taki sam wzór znajdziemy u pacjenta w momencie, w którym przyjął on daną terapię jako terapię.

Do przeprowadzenia takiej skutecznej terapii wystarczy w zupełności, żeby zaakceptować ten mechanizm, nawet wtedy, gdy się wydaje, że chociaż został udowodniony naukowo, posiada trochę ezoteryczny czar.

Wydaje się trochę dziwne, że nagle staje się możliwe manipulowanie głową lub, mówiąc lepiej, naszą wyobraźnią. Głowa zastępuje rękę, a to znaczy, że musimy uczyć się pracować z naszymi myślami, obchodzić się z nimi ostrożnie, analizować nasze wyobrażenia (marzenia) i dopiero wtedy wykorzystywać je terapeutycznie.
Te mechanizmy, które mogą się wydawać względnie skomplikowane, dają się łatwo wypełnić treścią, gdy włączymy do tego trochę dziś odrzuconą i przykurzoną zasadę miłości. Przy czym jako miłość rozumiem nie uwarunkowane hormonami emocje, lecz ważny aspekt pola kwantowego.

Pole kwantowe

Żyjemy w polu kwantowym. Jesteśmy jego częścią.

– wspaniałe stwierdzenie, chociaż niezrozumiałe.

Pod pojęciem pola kwantowego niewiele można sobie wyobrazić, ponieważ jest ono zbudowane w sposób wielowymiarowy. Składa się z pól elektromagnetycznych, a może i nie tylko. Pola zboża czy kukurydzy imponują swoimi nieskończonymi rzędami równolegle przyporządkowanych roślin.

W przypadku pól magnetycznych wpadają w oko opiłki żelaza, które układają się zgodnie z przebiegiem fal magnetycznych. Pola elektromagnetyczne są trudniejsze do uchwycenia. Jest to możliwe raczej przez ich wtórne efekty: rura neonowa, która świeci w pobliżu silnych pól, funkcjonowanie telefonu komórkowego, przesył radiowy, sterowane indukcyjnie światła sygnalizacji ulicznej.

Zwierzęta wyposażone są w organy zmysłowe, które wychwytują fale elektromagnetyczne.

Ludzie także je wychwytują, choć w sposób nieświadomy. Czy chcemy je dostrzec, czy nie, podlega to decyzji danej osoby. Najczęściej wierzymy tylko w to, co widzimy, czujemy, czego dotykamy, co odczuwamy węchem.

Jeżeli świat jest dla ciebie tym, co czujesz, co możesz poczuć węchem, co możesz zobaczyć, to jest on niczym innym, jak sygnałem elektrycznym interpretowanym przez twój umysł.

– z filmu fabularnego „Matrix”

Gregg Braden wychodzi z założenia, że elektromagnetyczne informacje tego pola rozprzestrzenia się w przestrzennie zbudowanej siatce, tak zwanym Matriksie. Fizycy wątpią w istnienie takiej struktury.

Każde drgnięcie wewnątrz elektromagnetycznego spektrum częstotliwości wytwarza trwałą, możliwą do wyegzekwowania, mądrą strukturę kryst liczną informację. Od tej informacji przejmuje się genetyczną strukturę życia, aby wydać komórkom ciała polecenie wzrostu itd.

Energia twórcza (dające formę pole elektromagnetyczne) jest przeformowywana w Matrix. Poprzez to jej częstotliwość będzie się zmniejszać i krystalizować do znanych form twórczości… Istnieje fundamentalny związek pomiędzy drganiami a geometrią… Drgania tworzą geometrię, a geometria powoduje drgania. Formy są bezpośrednim rezultatem drgań, a drgania są bezpośrednią funkcją form. Materia może egzystować, ponieważ utrzymuje swoją energię w formie drgań.

– Gregg Braden

Według Bradena, istnieją określone struktury drgań, które odpowiadają systemom geometrycznym (Iksaeder, Dodekaeder, Hexaeder, Oktaeder, Tetraeder). Każda tak zwana materia składa się z kombinacji tych geometrycznych systemów drgań, które w mózgu dają wrażenie materii.

Dürr („Fizyka kwantowa”, laureat alternatywnej Nagrody Nobla) pisze:

Materia nie składa się z materii. Nie obowiązuje już myślenie, że substancja, materia jest pierwotna, a stosunek pomiędzy nią, jej relacje, forma i postać są wtórne. Nowoczesna fizyka odwraca tę kolejność: Forma przed substancją, racjonalność przed materialnością. Ciężko nam sobie wyobrazić czysty kształt, stosunki bez nośników materialnych.

Pole elektromagnetyczne, które wypełnia przestrzeń bez nośników materialnych, jest taką niematerialną ‘postacią’, w pewnym sensie uformowaną nicością, całościową, wysoko zróżnicowaną strukturą formy…

Zasadniczą trudnością przy zrozumieniu tych rozważań jest to, abyśmy mogli obserwować z naszego wymiaru tylko jedną część tego pola, ponieważ jesteśmy częścią tego pola. Obserwacja tego całego pola byłaby możliwa z wyższego wymiaru, ale tylko wtedy, gdyby chodziło o pole położone w jeszcze wyższym wymiarze, co jest prawdopodobne, jednak tylko na podstawie badań fizycznych.

Kurzweil porównuje w swoim bestsellerze „Homo sapiens” te wymiary z poziomami trudności gry komputerowej – myśl, która została podchwycona także w filmach „Matrix”.

Dürr pisze na ten temat:

W powszechnej fizyce kwantowej postać żyje w przestrzeniach, w wyższych wymiarach, które nie mają nic wspólnego z trójwymiarową przestrzenią pojmowanego przez nas świata, ale bardzo dobrze pozostawiają tam „odbicia” (realizacje).
Pojęcie „realność” musi w tych rozważaniach ustąpić miejsca określeniom „realizacja” lub „odbicie”. Rzeczywistość podaje się w wątpliwość.

Popp wyciąga wnioski z dorobku Schommersa i Gottwalda i publikuje je w książce „Elementy życia”:

…nie można zasadniczo rozróżniać „rzeczywistego” świata zewnętrznego i świata wewnętrznego. Założenie, że sami tworzymy sobie „rzeczywistość”, nie może z tego powodu być ponownie dokonane.

Do tego Kurzweil:

Na początku wschodniego punktu widzenia uważano natomiast, że świadomość, materia i energia są tylko skomplikowanymi myślami świadomie myślących istot – a więc ideami, które oprócz myślących istot nie posiadają rzeczywistości.

Tutaj przykład z zakresu mechaniki kwantowej:

Cząsteczki decydują się ujawnić, dokąd dążą lub skąd przybywają, dopiero kiedy świadomie myślący obserwator zmusi je do tego. Można by powiedzieć, że istnieją one z działaniem wstecz od chwili, kiedy je zauważymy…

Ze względu na doskonałość Wszechświata możemy bez problemu zaakceptować egzystencjalną ważność dalszego, nieredukowalnego dualizmu: paradoksalna zgodność zachodniego obiektywnego wyobrażenia świadomości, która wychodzi z materii, ze wschodnim, subiektywistycznym wyobrażeniem materii, która może być tworzona dopiero przez świadomość.

Przy takim potraktowaniu problemu świadomość, materia i energia są powiązane ze sobą w sposób nierozerwalny.

Tutaj dochodzimy do podobieństwa pomiędzy mechaniką kwantową a światem wirtualnym symulacji komputerowych. W nowoczesnych grach komputerowych z bogatą grafiką części wirtualnego świata, z którymi użytkownik w danym momencie nie jest interaktywny (które nie pojawiają się na ekranie), nie są przewidziane. Jeśli podczas gry pojawi się w tle jakiś nowy dla gracza aspekt, natychmiast skierowane tam zostaną środki na budowę i przedstawienie tej nowej perspektywy. Powstaje przez to wrażenie, że także te przejściowo niewidoczne części wirtualnego świata ciągle „istnieją”.

Jak sądzę, teoria kwantowa wychodzi także z podobnej zasady sprawności w świecie fizycznym. Cząsteczki podejmują decyzję o tym, gdzie były, dopiero wtedy, kiedy obserwator je do tego zmusi. Zakresy otaczającego nas świata będą „oddane” rzeczywiście dopiero wtedy, gdy obserwator zwróci na nie swoją uwagę.

Funkcje w polu

Rozpatrując funkcje zintegrowane w polu, możemy wyróżnić przynajmniej dwie prawdopodobne części:

1. Część statyczna,

która zawiera informację potencjalną, pole morfogenetyczne, pamięć o świecie, kronikę Akashy: Wychodzę z założenia, że w każdym punkcie ziemi istnieją specjalne struktury i specjalne plany działania dla każdego gatunku.

Każdy twór od kamienia do człowieka będzie się rozwijał w ramach lokalnie danej informacji. Nasz rozwój w trójwymiarowości jest dany przez to lokalne pole magnetyczne.

Reinhard Eichelbeck, biolog, stwierdza w swojej pracy „Wszystkie kolory tęczy”, że w genomie każdej istoty może tkwić nie tylko jedna siła, która miałaby sterować programem rozwoju cielesnego. Ponieważ genomy składają się tylko z następujących po sobie par bazowych, założenie to jest prawdopodobne.

Wskazuje on na doświadczenia z muszkami owocowymi, które we wczesnej fazie swojego rozwoju podlegały działaniu zaburzonych pól. Następstwem takiego stanu rzeczy były wady tego gatunku, takie jak na przykład brak głowy itp. Eichelbeck wychodzi z założenia, że chromosomy mogą działać jak rodzaj anteny, dzięki czemu wyłapują na przykład informacje z pola morfogenetycznego. W ten sposób można by wyjaśnić, że przy zakłóceniu odbioru powstają wadliwe twory.

2. Część dynamiczna

zawiera aktualną informację, pole strukturyzujące, rozważania o świecie, Internet – Akasha. Dzięki konstrukcji informacji powstaje rodzaj informacji nadbudowanej, od której biorą początek strumień i wymiana informacji. Clifford opisuje w „Tybetańskiej sztuce uzdrawiania” funkcję pola, używając pięknych słów:

Wszechświat jest niezwykłym polem energii elektromagnetycznej. Stąd swój początek bierze całe istnienie, powstałe z drgań energii, w formie promieniowania lub pól mocy, które zgodnie z harmonią kosmicznej równowagi przecinają się i wchodzą we wzajemne działanie, określając swoją każdorazową charakterystyką drgań rodzaj i trwałość rzeczy.

Gdzie w polu znajduje się psyche?

Wśród położnych krąży historia, że na trzy dni przed pełnią Księżyca należy szczególnie uważać na wampiry, wilkołaki i kobiety ciężarne. Niewielu jest ginekologów czy położnych, którzy w tym okresie chętnie biorą dyżury na porodówce. Odbudowujące się pola Księżyca w pełni prowadzą do stanów lękowych, zachwiania równowagi, rozdrażnienia itp. Te uwarunkowane pełnią reakcje są znane od wieków.

Na północy naszego kraju wierzy się, że w czasie przypływu, przede wszystkim przy pełni Księżyca (przypływ – Słońce, Ziemia i Księżyc leżą na jednej osi) rodzą się dzieci; natomiast w trakcie odpływu (Słońce i Księżyc stają pod kątem prostym w stosunku do Ziemi) umierają starzy ludzie. Także okresy wiatrów słonecznych powodują zmęczenie, depresje, nierównowagę.

Pole elektromagnetyczne Ziemi jest silnie zdeformowane przez ciągle napływające wiatry słoneczne. Po stronie Ziemi nastawionej do Słońca pole magnetyczne „ściskane” będzie przez wiatr słoneczny, podczas gdy po przeciwnej stronie linie magnetyczne będą rozciągane daleko w przestrzeń międzyplanetarną. Powstaje w ten sposób ogon magnetosfery, który możemy śledzić na odległość ponad 600 000 km.

Drgania w wietrze słonecznym (np. w wyniku dużych erupcji na Słońcu) powodują ciągłe zmiany formy magnetosfery. Podczas burzy magnetycznej może dochodzić nawet do krótkotrwałego oderwania ogona magnetycznego. Towarzyszą temu silne prądy elektryczne pomiędzy magnetosferą i jonosferą. Te prądy, często o sile ponad 100 000 amperów, są odczuwalne także na powierzchni Ziemi – obserwujemy na przykład odchylenia igieł w kompasach, szczególnie silne prądy mogą wytwarzać wysokie napięcia indukcyjne w trakcjach elektrycznych dalekiego zasięgu i prowadzić do przerw w dostawach energii.

Aby zrozumieć te problemy, konieczne jest badanie magnetosfery we wszystkich fizycznie ważnych obszarach. Instytucje badawcze wielu krajów opracowały skoordynowany, międzynarodowy program satelitarny ISTP do zbadania magnetosfery Ziemi. Jego celem jest prowadzenie obserwacji przy użyciu sond kosmicznych w różnych rejonach magnetosfery Ziemi, także w przestrzeni międzyplanetarnej.

Należy przyjąć, że poprzez różnice pól, pole magnetyczne Ziemi wpływa na nasze życie w stopniu, którego nie powinno się lekceważyć. Pola oddziaływują więc na psychikę, ale czym jest psychika w pojęciu pola? Wróćmy jeszcze raz do porównania Kurzweila rzeczywistości do gry komputerowej i pójdźmy dwoma poziomami gry.

Poziom nadrzędny sterujący jest poziomem psyche. Określa on, jak dalece i w jaki sposób integruje się ona z grą w „nierealnym poziomie rzeczywistości”. Obowiązuje przy tym zasada gry: kto jest za długo w pasywnym poziomie obserwacji (jest to poziom wyrównania psychicznego), opuszcza go i jest zafiksowany na aktywnym poziomie rzeczywistym, poziomie psychostresu; traci możliwość oglądu, jest podatny na manipulacje, atak, staje się chory.

Powiedzenie:

— Ucz się być w obiegu.

oznacza nic innego jak tylko: „Wracaj na poziom obserwacji”.

Medycyna cybernetyczna w praktyce

Jedna z centralnych tez, jakie stawia Kurzweil w swojej książce, o której była już mowa powyżej, brzmi:

Cząsteczki decydują się, dokąd zmierzają, dopiero wtedy, kiedy zmusi je do tego świadomy obserwator.

To kluczowe zdanie potwierdza tezę, że my sami tworzymy naszą rzeczywistość. Rzeczywistość jest więc syntetyczna i podlega manipulacji. Twierdzenie to nie pokrywa się z tezą mechaników kwantowych, że jedna rzeczywistość nie istnieje. Natomiast zgadzają się oni z twierdzeniem, że jest wiele rzeczywistości i wiele możliwości jej realizacji.

Aby prawidłowo wytłumaczyć zdanie Kurzweila, można przeprowadzić test, który zawsze i wszędzie da się wykonać. Potrzeba do niego świadomego obserwatora (lekarza lub terapeuty) i nieznanego terapeucie probanta (pacjenta). Szuka się na ciele pacjenta obszarów, które nie zostały jeszcze zdefiniowane jako strefy odruchów, jak na przykład łuk żebrowy (ŁŻ). Prawy ŁŻ przyporządkowuje się prawej stronie ciała, lewy odpowiednio lewej stronie; wyrostek mieczykowaty sklepieniu czaszki, boczny łuk żebrowy stopom. W przebiegu łuku żebrowego pozostaje teraz tylko ustalić topografię ciała. Przykładowo można ustalić strefę odruchów dla zębów górnej szczęki w centymetrowych odstępach, począwszy od wyrostka mieczykowatego do bocznego na górnej krawędzi ŁŻ. Jeżeli strefy zaburzenia znajdują się w obrębie zębów, badający odczuje w przyporządkowanych strefach podwyższone napięcie skóry, uciskowy, miejscowy ból.

Bardzo interesującą obserwację da się poczynić, kiedy deklaruje się dowolny punkt jako globalny punkt zęba. Jeżeli przyłoży się czubek palca wskazującego z określonym, stałym naciskiem na ten punkt, to każdorazowo po zadaniu pytania przez terapeutę zmieni się napięcie skóry i odczuwanie bólu przez pacjenta. Przy udziale znajdujących się przy ŁŻ pozytywnie reagujących obszarów możliwa jest terapia w przeciwnym kierunku (akupunktura, terapia nerwowa i inne). Dlatego w ten sposób da się wytłumaczyć skuteczność lub nieskuteczność wielu terapii. Sukces zależy od siły skupienia terapeuty i poziomu świadomości pacjenta. Wyżej wymieniona terapia odnosi się do projekcji. Możliwe jest jednak także wykreowanie terapii bezprojekcyjnej. Na ciele wykreślamy po dwa trójkąty nad brzuszną i grzbietową stroną ciała i testujmy je wzdłuż boków trójkąta metodą RAC. W punkty reagujące pozytywnie wbija się igły. Terapia ta jest przeprowadzana z założeniem optymalnego leczenia zaburzenia, którego nie można zdiagnozować. Stosując tę terapię, unika się, mówiąc złośliwie, problemu, że po wadliwej diagnozie nastąpi wadliwa terapia.

Można zauważyć, że punkty znalezione dzięki RAC są przyporządkowane symetrycznie brzusznym i grzbietowym liniom mediany. Jednocześnie pozytywnie oceniane będą takie punkty, przez które poprowadzona prosta przetnie jeden lub oba trójkąty. Te nowe punkty odbijają się znowu w linii mediany. Jeżeli przeprowadzi się poziome linie przez nowo utworzone punkty, testować się będą znowu nowe punkty w przecięciach z liniami W porównaniu z akupunkturą konwencjonalną metoda bezprojekcyjna wykazuje znacznie szybszy sukces w leczeniu. Wada tej metody: wymaga więcej igieł i zakłada dużą zdolność koncentracji terapeuty. Przy schorzeniach natury bardziej psychicznej, mniej skierowanych na ciało, takich jak migrena, depresja, brak równowagi psychicznej, istnieje możliwość podobnego działania terapeutycznego, z wykorzystaniem zasady trójkąta na czole pacjenta. Odstępy igieł rozkładają się symetrycznie w stosunku do linii mediany – co 1-2 cm. Reakcje pacjenta po nakłuciu czoła są bardzo różne.

Temat znaczenia trójkątów opisuje w swojej książce „Kwiat Życia” Drunvalo Melchizedek na przykładzie pola Merkaba, które się odwołuje do zjawiska światła. Wspomina się o nim po raz pierwszy w Egipcie, w czasie panowania 18. dynastii. Jest to pole światło-energia, które powinno istnieć wokół wszystkich istot żywych. Posiada ono formę podwójnej piramidy, składającej się z dwóch tetrad wirujących wobec siebie. Jedna z tetrad jest trójstronną piramidą, która razem z podstawą ma cztery powierzchnie i zbudowana została z czterech identycznych trójkątów. Wierzchołki obu tetrad przenikają się wzajemnie jedna z energią elektryczną, druga z magnetyczną – tak jak elektromagnetyczne pola dwóch nadajników telewizyjnych, które wzajemnie się przenikają i koegzystują.

Ta podwójna piramida nazywana jest tetradą gwiaździstą, jej obrysem jest gwiazda Dawida. Każdy człowiek posiada tylko trzy zestawy tej tetrady gwiaździstej, złożone z 6 piramidalnych pól światło-energia, każdorazowo z 3 elektrycznych i 3 magnetycznych:

  • jedna z tetrad powinna należeć do ciała fizycznego – jest neutralna i stacjonarnie połączona na bazie kręgosłupa,
  • druga tetrada gwiaździsta powinna należeć do ciała mentalnego – do ducha; jest elektryczna i wiruje w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara,
  • trzecia tetrada gwiaździsta należy do ciała emocjonalnego – do uczuć; jest magnetyczna i wiruje zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Należy raz jeszcze mocno podkreślić, że do takich terapii nadaje się tylko terapeuta, który utożsamia się z nimi, który nimi żyje. Nie wystarczy tylko zrozumieć. Odnosi się to także do terapii konwencjonalnych.

Konsekwencje praktyczne

Fale radiowe istnieją i posiadają swoje znaczenie. Aparat radiowy służy jako wzmacniacz lub jako pośrednik (w odbiorze). Podobnie funkcjonuje interakcja ludzka. Nasza istota, nasza dusza jest widziana na poziomie fizycznym jako operator pola, produkujący audycje radiowe czy myśli.

Te audycje istnieją i mają określone znaczenie.

Nasze ciało odpowiada w powyższym przykładzie radioodbiornikowi, służy jako wzmacniacz i pośrednik. Możemy poprzez niego odbierać, nadawać, transmitować zamierzone wzory. Myśli terapeutyczne są polami tworzonymi przez operatorów pola, a przez terapeutów będą one katalizowane i przez to realizowane. Informacje terapeutyczne są możliwe do transmitowania dzięki wyobraźni. Tworzę w ten sposób u pacjenta rezonans (Haffleders – identyczne wzory EEG). Wyobrażenie rezonansu warunkuje, że jeżeli ja, jako terapeuta, zmieniam coś przy pacjencie, to w tym samym momencie zmieniam także u siebie. Jesteśmy częścią większego systemu (być może „organizmu ludzkości lub przyrody”). W przeciwieństwie do tego rozdźwięki (dysonanse) warunkują zagęszczenia pola i zapotrzebowanie na działanie. Zasadniczo jest obojętne, jak się leczy. Decydujący dla działania jest zamiar terapeuty oraz jego przekonanie o działaniu terapii.

Nazwanie choroby powoduje, że można ją leczyć tylko w ramach tego określenia, podobnie jak lek działa tylko w ramach swojej deklaracji. Przykładowo aspiryna działa przeciwbólowo, gdy w tym celu jest zapisana, a nie będzie działała przeciw krzepnięciu, chyba żebym używał jej w tym drugim celu. Działanie danego leku wypływa ze świadomości. Jako lekarz mogę leczyć tylko część choroby, którą uznałem za godną (właściwą) do leczenia. Diagnozy dają się odczytać z pola dynamicznego (dzięki STRD, kinezjologii, radionice, różdżce, RAC…), jednak zawsze zakładają postawienie pytania, które odkrywa tylko część koniecznych informacji.

Dlatego przy terapii bezprojekcyjnej, nie poprzedzonej żadnym zapytaniem diagnostycznym, chodzi o jakiś genialny sposób leczenia, który można zastosować zawsze, kiedy medycyna konwencjonalna jest już bezsilna. Prawie wszystkie obrzędy szamańskie dokonywane są według tej zasady: nie robi się nic, tylko się towarzyszy, służąc pomocą, i pozwala działać (uzdrawiające pieśni, zaklęcia, wypędzanie istoty choroby itd.). Dzięki temu, że pozwalamy na działanie, obchodzimy niebezpieczeństwo przenoszenia błędnych lub negatywnych informacji.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.