Aktualności:

Suplementacja krzemem

Krzem to dość popularny, a mimo to mało znany pierwiastek. Ostatnie badania pokazują, że gospodarka krzemem stawia przed nami duże wyzwania. Ale żeby móc zgłębić ten temat należy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań dotyczących tego pierwiastka. Czym jest? Gdzie występuje i do czego jest nam potrzebny?

Krzem to pierwiastek wyizolowany już w 1823 roku przez szwedzkiego chemika J.J. Berzeliusa. Jego nazwa pochodzi od słowa silex, co oznacza krzemień. Z kolei polska nazwa – krzem – od łacińskich słów lapis cremaus, co oznacza kamień dający ogień.

W organizmie ludzkim krzem występuje w różnych ilościach niemal we wszystkich tkankach:

  • w układzie nerwowym (mózgu, rdzeniu kręgowym, włóknach nerwowych)
  • we krwi (gdzie można go spotkać w najwyższym stężeniu),
  • w gruczołach wydzielania wewnętrznego (m.in. w przysadce, szyszynce i grasicy),
  • w tkance łącznej (w ścięgnach, powięziach, błonach śluzowych, ścianach naczyń krwionośnych, zastawkach serca, zastawkach układu pokarmowego, zastawkach żył oraz wszędzie tam, gdzie pracuje bardzo delikatna automatyka zastawkowa oraz w układzie kostnym),
  • w substancji międzykomórkowej.

Wiele badań pokazuje, że bez krzemu nasze ciało nie mogłoby funkcjonować – krzem bowiem umożliwia regenerację. Nasz organizm można porównać do ciągłego placu budowy. Komórki nieustannie się zmieniają, odradzają, regenerują, a więc krzem jest nam konieczny do życia. Choć jest to dość kontrowersyjny, temat mówi się też, że w znacznym stopniu może ograniczać zachorowalność na nowotwory. Zapobiega także szybszemu starzeniu się i chroni OUN, co w ostatnich latach jest uznawane za jedną z jego najważniejszych właściwości. Wydaje się, że krzem powinien być stosowany już od najmłodszych lat, bo w obecnych czasach układ nerwowy jest bardzo mocno przeciążony informacja oraz często nadmiarem metali ciężkich takich jak np. glin (aluminium).

Istnieje również kilka bardzo prawdopodobnych hipotez dotyczących działania krzemu w organizmie. Mówi się, że jest to pierwiastek komunikacji, który buduje matrycę energetyczną ciała, czyli dba o odpowiedni przepływ elektronów i protonów. Ponadto stabilizuje system energetyczny, ponieważ jest równoważnikiem, który reguluje wzajemny stosunek wapnia i fosforu.

Krzem uznawany jest za pierwiastek energii. W organizmie ludzkim głównym elementem biochemicznym jest pompa sodowo-potasowa, to ona reguluje krążenie między błonami komórkowymi, a jej głównym pierwiastkiem jest chlor. Podobną rolę odgrywa krzem, ale w relacji pomiędzy wapniem i fosforem. Te dwa pierwiastki – krzem i chlor wprowadzają równowagę do procesów biochemicznych.

Ostatnie badania donoszą, że na świecie występują miejsca, które są określane jako Blue Zone. Są to miejsca, gdzie żyje się długo i zdrowo. Jest wiele czynników, które wpływają na taki stan rzeczy, jednak co ciekawe, okazuje się, że ich punktem wspólnym jest duża zawartość krzemu (a dokładniej kwasu ortokrzemowego) w wodzie pitnej. Można tu wyróżnić m.in. Okinawę, Włochy, Sardynię czy Kostarykę. Okazuje się, że tam, gdzie jest duży dostęp do krzemu ludzie żyją dłużej i zdrowiej. Jest też niższa zapadalność na choroby cywilizacyjne, takie jak zaburzenia OUN czy nowotwory.

Krzem i glin, a choroby układu nerwowego

Warto zacząć od tego, że glin to doskonale wszystkim znane aluminium. I jest to informacja, którą należy zapamiętać, bo dotyczy ona nie tylko nas, ale przede wszystkim kolejnych pokoleń. Dlaczego? Bo żyjemy w epoce aluminium. Nie sposób wręcz wymienić miejsca czy przedmiotu, w którym aluminium nie występuje. Nawet większość produktów żywnościowych zawiera ten pierwiastek. To natężenie jest ogromne, bo wszystko czego dotykamy zawiera aluminium – komputer, telefon, samochód, środki kosmetyczne, niektóre leki (w tym leki zobojętniające kwas solny w przewodzie pokarmowym). Glin w wodzie tworzy kompleksowe formy uwodnione, a zawartość czystego glinu jest tu uzależniona od pH (im bardziej kwaśne produkty, tym bardziej jest niebezpieczny). Nie trzeba tu chyba mówić o tym, że większość słodzonych napojów w puszkach ma bardzo niskie pH, a to one niestety cieszą się ogromną popularnością i to wśród coraz młodszych osób.

Glin dostaje się do organizmu przez układ oddechowy i przewód pokarmowy. Niskie pH treści żołądkowej stwarza odpowiednie warunki do jego łatwego przyswajania i transportowania do wszystkich tkanek organizmu ludzkiego. Badania na zwierzętach zatrutych glinem pokazują możliwość powstawania uszkodzeń w układzie nerwowym.

Krzem i wapń są antagonistami glinu. Regularne picie bogatej w krzem wody mineralnej już w ciągu 3 miesięcy zacznie zmniejsza obciążenie ciała glinem. Im więcej krzemu, tym mniejsze ryzyko, że glin będzie dla nas neurotoksyczny. Pamiętajmy jednak, że małe dzieci są dużo bardziej bezbronne i dużo bardziej narażone już od samego początku. One jakby wyjściowo mają znacznie mniej krzemu, bo jest on przekazywany z mlekiem matki, więc, jeśli matka ma mało tego pierwiastka, to dziecko również będzie miało go za mało. Suplementacja krzemem, również u kobiet w ciąży i karmiących, zmniejsza stopień uszkodzenia neuronów i wpływa na zmniejszenie prawdopodobieństwa zaburzeń poznawczych, czyli m.in. na pamięci, zdolności kojarzenia i myślenia.

Ilość chorób neurodegeneracyjnych zaczyna narastać. Chorują ludzie coraz młodsi, coraz częściej maja oni problemy z pamięcią i uczeniem się. I to nie jest kwestia wykształcenia. Udowodniono, że gdy podnosi się ilość krzemu w organizmie, poprawiają się jego zdolności poznawcze i na odwrót.

Badania z 2014 roku pokazują wyraźną korelację między poziomem kremu, a ilością zachorowań na nowotwory w poszczególnych województwach. Polacy o najniższym poziomie krzemu w organizmie mieszkają na Dolnym Śląsku. Drugie od końca miejsce zajmuje województwo polskie. Polski ranking otwierają natomiast kolejno: kujawsko-pomorskie, podlaskie i pomorskie. Oczywiście nie można uważać, że jest to jedyny czynnik, ale z drugiej strony tak jednoznacznych wyników nie można ignorować. Co ciekawe, badania udowadniają, że nawet jeśli mamy środowiskowe czy genetyczne obciążenia, suplementacja krzemem może przynieść pozytywne wyniki.

Krzem i wapń w przypadku miażdżycy

Wapń jest w niemal wszystkich naszych tkankach, ale jeśli zwiększymy kwasowość zaczyna się on bardziej gromadzi. Z wiekiem też jest go coraz więcej. Naczynia, macierz i skóra ulegają stopniowemu zwapnieniu. Następuje usztywnienie i suchość skóry. Wapń niestety nie gromadzi się w kościach, a w tkankach miękkich, w efekcie czego zaczyna być szkodliwy. Badania porównujące poziom zachorowań na miażdżycę w korelacji z twardością wody jednoznacznie wskazują na powiązania – w tym przypadku również najwięcej chorych jest w województwie Dolnośląskim. Tam też najczęściej mamy do czynienia z tzw. suchą miażdżycą, która nie zamyka naczyń, ale znacznie je usztywnia, wywołując tym samym ostre incydenty wieńcowe. Takie naczynia są z reguły mocno uwapnione i zdarza się, że pękają, tworzą się na nich tętniaki lub dochodzi do rozwarstwienia aorty. Suplementacja krzemem znacznie chroni naczynia. Zwiększając ilość krzemu zmniejszamy ilość wapnia i uelastyczniamy naczynia.

Jakie są wskazania do suplementacji krzemem?

  • choroby sercowo-naczyniowe (miażdżyca),
  • choroby tkanki łącznej (RZS, ZZSK, toczeń, łuszczyca, łuszczycowe zapalenie stawów, twardzina skóry, zapalenie guzkowe tętnic),
  • choroby zwyrodnieniowe tkanki kostnej (osteoporoza) – nie ma zrostu, jeśli nie ma krzemu wapnia i wit. D,
  • choroby wątroby (WZW typ A,B,C),
  • choroby układu hormonalnego (tarczycy i gonad),
  • wszelkie przewlekłe stany zapalne (stany zapalne jamy ustnej, krwawienie dziąseł, uszkodzenia od protez, stany kataralne nosa),
  • wszelkie stany wymagające regeneracji (np. złamania).

Wszędzie tam, gdzie organizm wymaga odnowy konieczny jest krzem.

Jednak suplementacja krzemem jest dość problematyczna, ponieważ trudno się wchłania. Dlatego preparaty krzemu nieorganicznego powinno się przyjmować wg zaleconego protokołu Komisji Ekspertów UE, który mówi o dawce 700 g na dobę, w formie organicznej jest to 15 mg na dobę. Należy także pamiętać, aby krzem organiczny przyjmować 3 razy dziennie, ok. 10 min przed posiłkiem, a przed połknięciem przez ok. 10 min potrzymać w ustach. Preparaty krzemu nieorganicznego należy z kolei przyjmować między posiłkami, bo błonnik zawarty w pożywieniu znacznie pogarsza wchłanianie.

Krzem można także stosować w formie okluzji – chore miejsce smarujemy żelem krzemowym, następnie robimy kompres. Inną skuteczną metodą jest jonoforeza lub ultraforeza. Zabieg ten polega na wprowadzeniu do tkanek przez skórę lub śluzówkę żelu krzemowego, przy pomocy prądu stałego lub fali dźwiękowej. Polecane są również kąpiele krzemowe.

Tego pierwiastka praktycznie nie da się przedawkować, bo nigdy nie wchłania się w 100%. Uznaje się, że wchłanianie na poziomie 20% jest już dużym sukcesem. Suplementacja nim musi być także długotrwała. Zwykle mówi się o regularnym stosowaniu substancji z krzemem przez około 1,5 roku.

Ale krzem można wprowadzać do organizmu stosując też odpowiednią dietę – produkty o dużej zawartości tego pierwiastka to między innymi otręby, kasze, fasola, groch, warzywa korzeniowe. Dużą ilość rozpuszczalnej krzemionki zawiera także skrzyp polny, pokrzywa, perz czy podbiał.


Więcej na temat krzemu przeczytasz w mojej książce: Krzem. Pierwiastek życia.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.