Aktualności:

Psychosomatyka przewodu pokarmowego

Trawienie to proces trochę podobny do oddychania. Kiedy oddychamy wchłaniamy w siebie otoczenie, asymilujemy je, po czym część nie przyswojoną oddajemy z powrotem. Podobny proces występuje podczas trawienia, z tym, że ten proces sięga głębiej w materię naszego ciała, bowiem zaangażowanie tkanek i organów jest przez nas bardziej odczuwalne. Wystarczy sobie przypomnieć jak bardzo tracimy siły, kiedy np. się czymś „strujemy”. Kiedy nasz żołądek nie domaga, dosłownie ścina nas z nóg. Trawienie wykazuje również pewne podobieństwo z funkcjami mózgu, gdyż mózg (albo świadomość) przetwarza i trawi doznania niematerialne jak myśli. Z resztą się potocznie mówi, że człowiek nie żyje wyłącznie chlebem.

W czasie trawienia jak wspominałem przetwarzamy doznania materialne. Proces trawienia obejmuje zatem:

  • przyjmowanie świata zewnętrznego w formie doznań materialnych [potrawy, płyny, emocje]
  • odróżnianie tego, co „pożyteczne”, od tego, co „niepożyteczne”
  • asymilowanie substancji pożytecznych
  • wydalanie substancji, które nie dają się strawić.

Przez chwilę popatrzmy na symbolikę trawienia. Można wiele się dowiedzieć o człowieku, kiedy widzimy, jak się odżywia, jakie potrawy preferuje, a jakich nie lubi. Powiedzenie: „mi, co jesz, a powiem ci, kim jesteś!” symbolizuje tą obserwacje. Kiedy ktoś ma apetyt na coś szczególnego, jest to przejawem określonej chęci zbliżenia się do czegoś, a więc określa i jego. Jeśli coś mu nie odpowiada można tę niechęć zinterpretować tak samo jak odpowiedź w teście psychologicznym. Głód jest symbolem chęci posiadania, przyjmowania, przejawem określonej żądzy. Jedzenie jest zaspokajaniem chęci przez integrację, przez przyjmowanie i nasycanie. Zawsze jest związane z elementarnym poczuciem bezpieczeństwa szczególnie związanym z matką. Głód może być symbolem miłości. Kiedy nie możemy go zaspokoić, pojawia się na poziomie ciała jako apetyt na słodycze. Jest to symptom nie zaspokojonego głodu miłości.

Dzieci, które ukradkiem jedzą słodycze, mogą czuć niedosyt miłości. Rodzice zbyt pochopnie protestują twierdząc, że „przecież robią dla swego dziecka wszystko”. „Robić wszystko” i „kochać” to wcale nie to samo. Kto sięga po łakocie, odczuwa potrzebę miłości i potwierdzenia własnej wartości. Zasadzie tej można zaufać bardziej niż samoocenie swojej zdolności do miłości. Zdarzają się rodzice, którzy zarzucają dziecko słodyczami, sygnalizując tym samym, że nie są gotowi obdarzyć go miłością i starają się wynagrodzić mu to w całkiem innej dziedzinie. Mówi się, że je się dla mamy a nie je dla taty. Symbolika jest taka, że mama to bezpieczeństwo, odruch ssania – jedząc czujemy się kochani i zaopiekowani. Nie jedząc oczkujemy aprobaty, że jesteśmy dobrzy, kompetentni i kochani przez tatę i nie boimy się wyzwań jakie stawia życie. To może wyjaśniać, że anoreksja to szukanie miłości córki do taty, bowiem tylko kobiety chorują na tę przypadłość.

Trawienie

Symbolika trawienia jest tak duża, że trudno zmieścić wszystko w tym krótkim artykule. Bardziej chodzi mi o zasygnalizowanie, że jedzenie to nie tylko proces biologiczny, ale być może bardziej psychiczne i emocjonalne niż nam się na pierwszy rzut oka wydaje. Wiele zwrotów językowych wyraża analogie pomiedzy między procesami psychicznymi a somatycznymi na przykład: „Kiedy o tym myślę, robi mi się niedobrze”, albo „mdli mnie na jego widok”. Mdłości sygnalizują odrzucenie czegoś, czego mieć nie chcemy, i dlatego zalega nam to w żołądku. Również niepohamowane jedzenie może doprowadzić do mdłości.

Dotyczy to nie tylko naszego ciała. Możemy również świadomość zapełnić taką mnogością nieodpowiednich rzeczy, że nie będzie jej to służyć, gdyż nie zdoła ich strawić. Dobre trawienie to proces, który mocno zależy od żołądka. Żołądek przyjmuje wszystkie doznania z zewnątrz, wszystko, co należy strawić. Ta funkcja wymaga otwarcia się, bierności i gotowości do poświęceń. Rozluźniony żołądek to dobre trawienie. Otwarcie na świat wymaga zaufania. Uczucia płyną a nie blokują się w ciele. Kiedy człowiek wyprze ze swej świadomości zdolność do przyjmowania uczuć, wówczas ta funkcja przenosi się w obręb ciała i żołądek musi teraz przetrawić nie tylko pożywienie, lecz również doznania psychiczne. Żołądek obok funkcji pasywnej ma też aktywną – produkuje kwas solny. Kwas atakuje, wyżera, gryzie, rozkłada – jest jednoznacznie agresywny.

Człowiek, któremu coś idzie nie po myśli, ma kwaśną minę. Jeśli nie uda mu się świadomie uporać ze swoim niezadowoleniem lub zamienić je w agresję, tylko przełyka to, co go spotkało i dusi to w sobie, wtedy jego agresja ucieleśnia się, jego kwaśny nastrój materializuje się w postaci kwasu żołądkowego. Żołądek reaguje kwaśno, produkując agresywny płyn, aby w ten sposób przetrawić uczucia niematerialne – to trudne przedsięwzięcie, przy którym znów nam się odbija, wraca, aby nam przypomnieć, że uczuć lepiej nie przełykać i nie pozostawiać do strawienia żołądkowi. Kwas prze ku górze, chce się wydostać.

Takie wyzwania ma człowiek chory na żołądek. Nie potrafi świadomie uporać się ze swoją złością i agresją i samodzielnie rozwiązywać konfliktów i wyzwań. Chory na żołądek najczęściej dusi w sobie albo w ogóle nie uzewnętrznia swojej agresji. Choroba wrzodowa żołądka to częsta choroba wśród ludzi, gdzie podległość jest ważna jak wojsko, policja, wszelkie korporacje. Kiedyś to było częste schorzenie, teraz na skutek powszechnego stosowania środków zobojętniających kwas żołądkowy, choroba wchodzi głębiej i często ujawnia się już jako dość poważne problemy z przewodem pokarmowym.

Zażywanie leków antyacida [przeciw nadkwaśności] wywołuje często odbijanie, co daje ulgę, gdyż odbijanie jest uzewnętrznieniem agresji. Uchodzi powietrze i następuje ulga. Stosowana często przez medycynę klasyczną terapia uspokajająca (np. relanium) opiera się na podobnej zasadzie. Lekarstwo przerywa połączenie między układem psychicznym i wegetatywnym (tzw. rozkojarzenie psychowegetatywne). W ciężkich przypadkach dokonuje się tego zabiegu również chirurgicznie, przecinając choremu na chorobę wrzodową określone odcinki nerwu, odpowiedzialne za produkcję kwasu (wagotomia). Obie te metody polegają na przerwaniu połączenia między sferą uczuć a żołądkiem, aby żołądek nie musiał już przetrawiać doznań psychicznych. Chroni się go w ten sposób przed bodźcami zewnętrznymi.

Związek między psychiką a wydzielaniem żołądkowym znany jest już od czasu eksperymentów Pawłowa. Podając każdorazowo swoim psom doświadczalnym pokarm przy dźwięku dzwonka, Pawłow wyrobił w nich tak zwany odruch warunkowy. Po pewnym czasie sam dźwięk dzwonka wystarczał do wywołania sekrecji żołądkowej u psów.

Trzustka

W procesie trawienia uczestniczy także trzustka, która pełni dwie zasadnicze funkcje. Część zewnątrz wydalnicza produkuje podstawowe soki trawienne, których działanie ma charakter jednoznacznie agresywny. Część wewnątrz wydzielnicza, komórki wysp Langerhansa, produkuje insulinę. Niedobór insuliny prowadzi do cukrzycy. Początkowo nazywano tę chorobę również cukromoczem. Jeżeli cukrzyce potraktujemy symbolicznie jak proces trawienia przedstawiony na wstępie artykułu, to będziemy mogli przetłumaczyć swobodnie słowo cukromocz jako tracenie miłości. Diabetyk (z powodu niedoboru insuliny) nie jest w stanie przyswoić cukru zawartego w pożywieniu. Cukier przelatuje przez niego, wydziela się w moczu. Jeśli zastąpimy teraz słowo cukier słowem miłość, zrozumiemy problem diabetyka. Słodycze są jedynie namiastką innych słodkich – zachcianek, które czynią życie słodkim. Za życzeniem spożywania słodyczy i równoczesną niezdolnością do przyswajania cukru kryje się nie spełnione życzenie miłości, któremu towarzyszy niemożność dopuszczania miłości do siebie. Diabetyk, co charakterystyczne, musi żyć „pożywieniem zastępczym” – namiastką swoich prawdziwych pragnień. Cukrzyca prowadzi do kwasicy, a w końcu do śpiączki. Kwas możemy uznać za symbol agresji. Kwas niszczy, jeżeli wymyka nam się jego kontrola destrukcja ciala się zwiększa. Ale nie tylko Ciało uczy nas, że kto nie kocha, staje się skwaszony, można powiedzieć bardziej dosadnie – kto nie umie spożywać [przyjmować] miłości, sam będzie wkrótce bedzie nie do spożycia!

Tylko ten, kto przyjmuje miłość, może ją również dawać. Cukrzyk oddaje miłość jedynie w formie nieprzyswojonego cukru w moczu. Kto nie pozwala, by miłość go przeniknęła, temu cukier przelatuje przez ciało (cukromocz). Diabetyk pragnie miłości (słodycze), ale nie ma odwagi czegokolwiek zrobić w tym kierunku („naprawdę nie wolno mi jeść słodyczy!”). Ma jednak nadal na nią ochotę („o jak bardzo bym chciał coś słodkiego, ale mi nie wolno”!), ale jej nie otrzymuje, bo nie nauczył się dawać miłości. I w ten sposób miłość „przelatuje” przez niego: wydala z siebie nie przyswojony cukier. I jak ktoś taki nie ma być skwaszony!

Jelito cienkie

W jelicie cienkim następuje właściwe trawienie pokarmu przez jego rozkład i rozdzielenie na cząstki (analiza) a następnie cząstki są przyswajane. Jak wspomniałem bardzo uderzające jest zewnętrzne podobieństwo między jelitem cienkim a mózgiem. Oba te narządy mają też podobne zadanie i funkcje: mózg przetwarza doznania ze sfery niematerialnej, jelito cienkie – ze sfery materialnej. Zaburzenia jelita cienkiego powinny skłonić nas do zastanowienia się, czy aby za dużo nie analizujemy, gdyż charakterystyczne dla funkcji jelita cienkiego jest właśnie analizowanie, rozdrabnianie, wchodzenie w szczegóły. Ludzie cierpiący na dolegliwości jelita cienkiego mają najczęściej skłonności do przesadnego analizowania i krytykowania wszystkiego a następnie gubią się w szczegółach nie potrafiąc oddzielić tego co nie istotne od tego co istotne. Problemy z jelitem cienkim mogą wskazywać również na lęki egzystencjalne. W jelicie cienkim pożywienie zostaje zużytkowane, „wykorzystane”. Zbyt silny nacisk na użytkowanie i wykorzystywanie świadczą zawsze o lęku o byt, lęku przed głodem. Znacznie rzadziej problemy z jelitem cienkim zwracają uwagę na coś wręcz przeciwnego – na zbyt mały krytycyzm. Następuje to w przypadku tak zwanego stolca tłuszczowatego przy niewydolności trzustki.

Strach powoduje tez biegunki. Mówi się nawet „narobił w spodnie ze strachu”. W tym wypadku biegunka jest synonimem strachu. Gdy człowiek się boi, nie ma czasu na analizowanie sytuacji. Pozwala więc, by wszystkie doznania przeleciały przez niego nie strawione. Nie pozostaje nic. Człowiek wycofuje się w jakieś ustronne miejsce, gdzie pozostawia rzeczy własnemu biegowi. Traci przy tym wiele płynów będących symbolem elastyczności, koniecznej do rozszerzenia napawającej lękiem granicy swego Ja, a tym samym pokonania lęku. Najczęściej lęk jest związany z ograniczeniem i skrępowaniem oraz niewiedzą jak sobie poradzić. Terapia, która ma pomóc w przezwyciężeniu strachu, brzmi zatem: uwolnić i rozszerzyć, stać się elastycznym i pozwolić, by działo się, co ma się dziać! W przypadku biegunki terapia polega najczęściej na podawaniu choremu dużej ilości płynów. W sposób symboliczny nadaje mu się elastyczność, której potrzebuje, by poszerzyć granice, w jakich żyje nękany lekiem. Biegunka, czy to ostra, czy chroniczna, zawsze świadczy o tym, że się boimy i chcemy się czegoś zbyt kurczowo trzymać, i wskazuje nam, że powinniśmy się rozluźnić i nie przeciwstawiać biegowi rzeczy lub nazwać lęk i zrozumieć jego przyczynę.

Jelito grube

Jelito grube to już koniec procesu trawienia. Z nie strawionych resztek pożywienia zostaje jeszcze tylko zasymilowana woda. Najpowszechniejsze zaburzenie jelita grubego to zaparcia. Od czasów Freuda psychoanaliza interpretuje wypróżnienie jako akt dawania. W sensie symbolicznym kał oznacza pieniądze, co znajduje odzwierciedlenie choćby w bajce, w której złoty osioł wypróżnia się złotymi talarami. Ludowe powiedzonko głosi, że kto wdepnie w odchody, ma widoki na nieoczekiwane pieniądze. Ten przykład wystarczy, aby bez wdawania się w dłuższe wyjaśnienia uzmysłowić każdemu symboliczny związek między kałem a pieniędzmi, czy też może między wypróżnianiem się a oddawaniem czegoś. Zaparcia świadczą o tym, że człowiek nie chce niczego oddać, że chce wszystko zatrzymać przy sobie, a więc można go posądzić o skąpstwo. Zaparcia występują obecnie bardzo często, cierpi na nie większość ludzi. Świadczy to o silnym przywiązaniu do wszystkiego, co materialne i o niemożności wyrwania się z kręgu rzeczy materialnych.

Jelito grube ma też inne ważne znaczenie symboliczne. O ile jelito cienkie odpowiada świadomemu, analitycznemu myśleniu, o tyle jelito grube odpowiada temu, co nieświadome, w dosłownym sensie „temu co umarło, co już niepotrzebne. W mitologii to, czego nie jesteśmy świadomi, należy do królestwa śmierci. Jelito grube również jest królestwem śmierci, gdyż w nim znajdują się substancje, które nie mogły zostać zmienione w życie, jest tym miejscem, gdzie może nastąpić fermentacja. A fermentacja to zarazem proces gnicia i umierania. Podczas gdy jelito grube symbolizuje ukrytą stronę naszego ciała, kał symbolizuje treść tego, co nieświadome. I w ten sposób poznajemy następne znaczenie zaparcia. Jest nim lęk, by wypierane ze świadomości treści nie ujrzały światła dziennego. Doznania mentalne i emocjonalne gromadzą się i człowiek nie potrafi nabrać do nich dystansu. Człowiek cierpiący na zaparcia nie jest w stanie dosłownie zostawić ich za sobą. Z tego też powodu wskazane jest, by podejmując na przykład psychoterapii, przede wszystkim zlikwidować zaparcie, aby mogły wydostać się na światło dzienne również usunięte ze świadomości treści mentalne. Jelito grube to symbolicznie siedlisko naszych myślokształtów . Czyli przekonań, których się trzymamy i nie chcemy lub nie umiemy się od nich uwolnić.

Zaparcia

Zaparcie wskazuje nam, że mamy trudności z oddawaniem i wypuszczaniem, że chcemy zatrzymać przy sobie zarówno to, co materialne, ale też i niematerialne. Na przykład przewlekłe zapalenie jelita grubego, często o ostrym początku, które przechodzi w długotrwałe przebiegające z bólami brzucha i krwawo-śluzowatymi naprzemiennymi biegunkami i zaparciami. W tym miejscu można przytoczyć powiedzonko podkreślające zależności psychosomatyczne. Wszyscy go znamy, tego pochlebcę! Lizus włazi drugiemu w tyłek, żeby się przymilić, ale za to wyrzeka się własnej osobowości. Taki człowiek musi zrezygnować ze swego życia prywatnego, aby móc żyć cudzym życiem (włażąc komuś w tyłek, żyje się z nim w symbiozie). Krew i śluz są substancjami życia, jego pradawnymi symbolami. Krew i śluz tracą ten, kto boi się realizować własne życie i własną osobowość. Aby żyć własnym życiem, trzeba zachować indywidualność; co jednak do pewnego stopnia wiąże się z samotnością (utrata symbiozy). A tego właśnie boi się chory na zapalenie jelita z lęku „poci się krwią i wodą” – za pośrednictwem jelita. Może mu pomóc jedynie uzmysłowienie sobie, że każdy człowiek musi sam odpowiedzialnie przeżyć swoje życie – albo je straci

Konflikty w przewodzie pokarmowym

Reasumując ogólnie podstawowe konflikty w przewodzie pokarmowym to zagrożenie tożsamości jako bazy do pozyskania przychylności (wsparcia i miłości). Osoba, która okazała mi przychylność odwróciła się ode mnie lub zmarła. Ja sam nie znajduję się już w centrum uwagi i jestem ignorowany. Często kreują się dwa typy osobowości tzw. typ trzustkowy i typ żołądkowy. Dodatkowo przy typach „żołądkowców”: „świat jest mi coś winien”, „to, co mi się należy, nie dostaję”, „nie wprowadzam porządku do chaosu panującego wokół mnie”. Prezentują oni głownie objawy takie jak:

Typ trustkowyTyp żołądkowy
wilczy, nagły apetytbrak apetytu
występowanie zimnych potówkwaśne odbijanie się
napięcie w dolnej części odcinka piersiowegoczkawka
napięcie w obrębie 4-ego kręgu szyjnego – po lewej stroniebrzydki zapach z jamy ustnej
skłonność do bólów głowy – z boku czoła (obustronnie)uczucie zimna
skłonność do bólów głowyzmęczenie poranne
odbijaniedepresja i rozdrażnienie
Skłonność do nadwagibóle lewego barku
apetyt na słodyczebrak energii
stolec o rzadkiej konsystencjiosłabienie
uczucie zimnauczucie pełności
osłabienie tkanki łącznejzgaga
zaleganie wody
spowolnienie myślenia
zaburzenia koncentracji
osłabienie mięśni

Często pierwotną przyczyną jest w zaburzeniach trzustki to, że w momencie poczęcia dziecko jest niechciane. Dziecko walczy o swoją egzystencję. Po porodzie matka nie ma czasu dla noworodka. Brakuje matczynego uczucia, które dawałoby dziecku poczucie bezpieczeństwa. Bez przerwy np. rozmawia się, je, pali papierosy, oblizuje, żuje itd. Poszukiwanie bezpieczeństwa określi dalsze życie dziecka. Trudno mu przyjdzie stanąć na własnych nogach – szuka wsparcia i zależności od innych. Chce by się o niego troszczono, nie może być sam i wymaga od swojego środowiska, by poświęcało mu uwagę. Jako dobroduszny, prawy człowiek asymiluje się ze społeczeństwem.

Inaczej jest trochę w sferze żołądka bowiem przyczyna jest podobna. Typ żołądkowy jest jednak, w przeciwieństwie do trzustkowego niezadowolony z siebie i ze świata. Szuka trudności, problemów, skłonny jest do zwad, kłótni, do osłabienia nerwowego, dowartościowania problemów. Uczucie odpowiedzialności za innych jest niewielkie. Wydaje mu się, że świat jest mu coś winien.

Dolegliwości rozwijaj się powoli najczęściej w/h poniższego schematu:

1- poziom: początek tworzenia pancerzy ochronnych w obrębie odcinka piersiowego, lewego i wzmożonego ukrwienia w obrębie żołądka i trzustki.

Trzustka
W przypadku pozbawienia przychylności, dochodzi w obrębie trzustki do wzmożonej produkcji insuliny. Poziom cukru we krwi opada. Następstwem jest nagły, wilczy apetyt. Ze zwiększoną siłą tworzone będą soki trawienne przez gruczoły trzustki.

Żołądek
W obrębie żołądka wzmożone ukrwienie może prowadzić do wzmożonej produkcji soków trawiennych oraz do zwiększenia perystaltyki (ruchomości żołądka). Rzadko występuje w związku z tym podrażnienie żołądka.

Śledziona
Wzrost liczby białych ciałek.

2-i poziom: niedokrwienie żołądka, trzustki i śledziony- rozpoczynająca się utrata funkcji

Trzustka
Jeśli występuje długotrwałe napięcie na wysokości 6-ego kręgu piersiowego, to zdarza się często utrzymujące się niedokrwienie i ograniczenie funkcji w obrębie trzustki. Prowadzi to do zmniejszenia produkcji soków trawiennych i insuliny. Następstwem są z jednej strony wzdęcia i nieprawidłowe zasiedlenia jelita cienkiego i grubego, a drugiej strony wzrost poziomu cukru w sytuacjach obciążeniowych lub jawna cukrzyca.

Żołądek
Niedokrwienie żołądka prowadzi do osłabienia błony śluzowej żołądka. Jest ona atakowana przez własne, wytwarzane przez nią kwasy żołądkowe. Powstaje przewlekłe zapalenie błony śluzowej żołądka.

Śledziona
Spadek ilości białych ciałek krwi.

3-i i 4-y poziom:włókniste przekształcenia w żołądku i obrębie trzustki- nieodwracalna utrata substancji, przewlekła choroba, dekompensacja – degeneracja.

Trzustka
Przewlekły konflikt prowadzi właśnie w tym kręgu funkcyjnym, przy tłumieniu własnych emocji, do zwłóknienia trzustki i nowotworu trzustki. Są to osoby zawsze rozmowne, sympatyczne, zawsze w dobrym humorze, którzy po długim okresie zwiastunów i przy standardowym leczeniu umierają względnie szybko.

Żołądek
Całkiem inaczej w przypadku pacjenta żołądkowca. Jest on z reguły mrukowaty i niezadowolony z życia. W wyniku przekwaszenia żołądka błona śluzowa jest tak osłabiona, że mogą się zagnieździć bakterie, jak np. heliobacter pylori i powstać wrzody. Jeśli błona śluzowa jest „wypalona” w wyniku zaniku naczyń, że już komórki okładzinowe nie mogą już wytwarzać kwasu solnego, powstaje podłoże do rozwoju raka żołądka.

Śledziona
Nowotwór białych krwinek (leukemia)

Sumarycznie zebrałem konfliktu w przewodzie pokarmowym w poniższej tabeli:

Tabela konfliktów płuc i skóry.

Rozwiązanie

Dokładne omówienie terapii powyższych problemów przekracza ramy tego artkułu. Na ten temat można by napasać niejedną książkę. Mogę jednak zarekomendować następujące terapie.

Po pierwsze właściwy sposób żywienia. W skrócie można powiedzieć, że jedz to, co trawisz a nie to, co Ci smakuje. Potrawy powinny świeże, dające życie a nie przetworzone. Naucz się rozpoznawać smaki oraz ich używać w codziennej kuchni. Pamiętaj nie ma diety jest tylko optymalny sposób żywienia dla Ciebie w danym momencie. Diety uzależniają i tak naprawdę powodują jeszcze większy stres niż często są tego warte. Jeżeli czujesz swój brzuch to on Cię poprowadzi, jeżeli nie, to zaufaj doświadczonemu terapeucie, który zajmuje się żywieniem.

Po drugie regularnie oczyszczaj swój przewód pokarmowy poprzez okresowe posty i specjalne produkty. Zalecam to 4. razy w roku w okresach na przejściu pór roku np. kiedy zima przechodzi w wiośnie itd. Do czyszczenia możesz użyć np. diatomit, triphale, guduchi, dobre sfermentowane produkty. Jeżeli trzeba przeprowadź kuracje p/pasożytnicza.

Po trzecie dbaj o mikrobom – używaj probiotyków, prebiotyków i symbiotyków.

Jednak wg, mnie najważniejsze jest nauczenie się rozluźniania brzucha możesz stosować techniki oddechowe, jogę i terapie powięziowa, masaże brzucha, Narządy brzucha musza być dobrze ukrwione jakiekolwiek napięcie w brzuchu prowadzi do zaburzen trawienia

Po czwarte zadbaj o wątrobę jak to już było w przednim artykule.

Po piąte dbaj o ogień trawienny jest od zależny od funkcji nerek wiec to będzie kolejnym artykule

Na koniec pamiętaj ze ogólnie Twój brzuch manifestuje wszystko o czym myślisz i potem musi to „przetrawić”. Jeżeli umysł jest spokojny, a uczucia płyną bez przeszkód wówczas Twój brzuch będzie zdrowy. Czego życzę wam i sobie drodzy czytelnicy

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.